Love, Rosie

Love, Rosie… muszę się wam z bólem przyznać, że ani trochę nie mam pomysły na tą recenzje, może jest to spowodowane moją długą nie-pracą lub tym, że książka w ogóle nie przypadła mi do gustu…Hmm, może zacznijmy od tego co już napisałam a teraz cześć właściwa.

Zapewne każdy z was pisał kiedyś listy, starsze osoby pisały je do znajomych czy rodziny. Młodzi natomiast najprawdopodobniej budowę listu i jego zapis mieli w szkole na lekcjach polskiego. Zatem wiecie, że listy były i będą nadzwyczajną formą komunikacji z drugim człowiekiem będącym od nas oddalonym.

Nasza główna bohaterka Rosie od piątego roku życia przyjaźni się z Aleksem. W wieku kilkunastu lat zostają rozdzieleni – Aleks wraz z rodzicami wyjeżdża z zielonej Irlandii do Bostonu. Teraz moglibyście powiedzieć, że ich kontakt się urwie, bo nie da się utrzymać przyjaźni na odległość. Jednak im się udaje.

Lektura jest napisana w nietypowy sposób nie ma w niej opisów, a same wypowiedzi, wycinki rozmów internetowych, pocztówek, kartek urodzinowych i wiadomości na forach społecznych. Jest to ciekawy zabieg, który mnie zaintrygował

Love, Rosie to książka jednych wzruszająca i poruszająca innych nużąca swoją przewidywalnością.  Ja niestety/ stety należę do drugiego rodzaju Czytaczy. Zniechęciła mnie do siebie tym, że główni bohaterowie nigdy nie są na tyle blisko by wyjawić swoje najskrytsze uczucia. Co jest beznadziejne i po pewnym czytaniu „że ona kocha go, on kocha ją”, ale żadne z nich nie powie tego do siebie głośno, miałam zwyczajnie dość. Fabuła też nie jest jakimś mega wyczynem, ponieważ jest tam miłość i przyjaźń jak w większości książek młodzieżowych.

Jak już wspominałam na początku, nie jest to książka dla mnie mimo, iż gdy termin jej oddania skończył mi się to nawet ściągnęłam e-booka z zamiarem jej dokończenie. Na zamiarach jednak pozostało…🙁

 

 

Jak tam u Was? Ja mam wrażenie, że wyszłam z formy… 😭 Miejmy nadzieję, że do niej wrócę.

Wasza misticwriter 😏😏

 

  1 comment for “Love, Rosie

  1. Twoj-czytelnik
    Maj 7, 2016 at 1:01 pm

    Niestety muszę się z Tobą zgodzić. Książka nie należy do najciekawszych jak moim zdaniem inne powieści autorki. Jo cóż, to tylko moja opinia. Na koniec dodam, że film był cudowny, nawet się popłakałam raz czy dwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *